Każdej nocy o drugiej nad ranem moja 82-letnia sąsiadka płakała nad ciastem na bułeczki cynamonowe za mężem, którego pochowała pięć lat temu.
Przedmieścia mają szczególną, zwodniczą ciszę o drugiej w nocy. To ciężki, sprasowany spokój, który sprawia wrażenie, że świat wstrzymuje oddech, czekając, aż słońce pozwoli mu znów istnieć. O tej porze granatowo-czarne niebo przypomina mniej sklepienie, a bardziej ciężar. Dla większości to czas głębokich faz snu REM i stygnących podłóg. Dla mnie był to czas „czuwania … Read more