„Twoja matka wyjęła z twojej kieszeni kluczyki do samochodu i kartę płacową! Widziałam to na własne oczy! A ty próbujesz oskarżyć mojego brata, który tylko wpadł, żeby przekazać mi dokumenty dotyczące spadku po mojej babci!”
„Gdzie one mogły się podziać?!” Ryk Jegora rozległ się po mieszkaniu, sprawiając, że podrażnione ucho kota drzemiącego na parapecie drgnęło. Po raz trzeci przeszukał kieszenie dżinsów wiszących na krześle, po czym gwałtownie odrzucił je za siebie. „Wiem, że włożyłem je do kurtki. Wiem!” Krążył po korytarzu jak zwierzę w klatce. Drzwi szafy trzaskały, łyżka do … Read more