Zaprosiłam kandydata na męża, czterdziestoletniego, na kolację. Przyszedł z pustymi rękami i skrytykował mój barszcz: — Moja mama kroi kapustę drobniej.
Randkowanie po trzydziestym piątym roku życia to praktycznie osobny sport ekstremalny. Nie można już tak po prostu dać się ponieść emocjom, hormony nie zagłuszają głosu rozsądku, a każdego potencjalnego księcia ogląda się przez lupę nagromadzonego życiowego doświadczenia. Ale my, kobiety, nadal wierzymy w cuda do samego końca. I ja też uwierzyłam, kiedy poznałam Walerę, lat … Read more